7. Międzynarodowa Konferencja Fundraisingu w Polsce

image

Już za kilka dni rozpocznie się 7. Międzynarodowa Konferencja Fundraisingu w Polsce organizowana przez Polskie Stowarzyszenie Fundraisingu. Mam okazję uczestniczyć w tym ważnym dla trzeciego sektora wydarzeniu już kilka lat z rzędu. Spotkania z fundraiserami z całego kraju są dla mnie źródłem inspiracji i wiedzy, upewniają mnie co do kierunku i sposobu pracy i dają możliwość poznania wielu ciekawych i zaangażowanych w prace dla dobra ludzi.

Po powrocie z konferencji zdam wam relację. Tu znajdziecie moje notatki z ubiegłorocznej edycji. Wydarzenie możecie śledzić na Facebooku i Twitterze (#7MKF)

Pomóż darczyńcy pomagać - strona www, część 1.


Potrzebujemy wsparcia, to jasne. Pracujemy w pocie czoła, prosimy i przekonujemy, że przekazane nam pieniądze to właściwa inwestycja. Czy równie często zastanawiamy się nad tym, czy łatwo jest przekazać nam pomoc? Być może jest tak, że wołamy przez okno o wsparcie, podczas gdy drzwi zostawiamy zamknięte na cztery spusty. 

W dzisiejszych czasach darczyńcy często szukają informacji na temat organizacji na jej stronie internetowej. Po co na nią zaglądają? Nie interesuje ich z pewnością statut, struktura organizacyjna, czy raport z ostatniego posiedzenia zarządu. Chcą dowiedzieć się, jak organizacja pomaga i jak mogą włączyć się w jej działania. W skrócie, szukają odpowiedzi na trzy pytania:

1. CO ONI ROBIĄ?
Co chcą zmienić, komu pomóc, dlaczego to jest ważne?

2. JAK ONI TO ROBIĄ?
Jaki jest ich pomysł na naprawę stanu rzeczy?

3. JAK JA MOGĘ IM POMÓC?
Czy potrzebują moich pieniędzy, czasu, wiedzy?


Otwórz drzwi i rozwiń czerwony dywan 

Strony internetowe organizacji charytatywnych powinny być dla darczyńcy poręcznym narzędziem. Powinny odpowiadać na najważniejsze pytania, które mogą pojawić się w jego głowie, a przede wszystkim umożliwiać zaangażowanie się. Jednym z najważniejszych elementów www jest przycisk/zakładka, który roboczo można nazwać “wspieram“.To tu, darczyńca powinien móc w łatwy sposób przekazać darowiznę i dowiedzieć się, jak inaczej może wspomóc organizację. Przycisk ten funkcjonuje popularnie pod nazwą DONATE BUTTON (donate - podaruj, przekaż darowiznę). Powinien być dla internauty niczym szeroko otwarte drzwi do których prowadzi czerwony dywan.

image


Jak powinien być DONATE BUTTON? 
Poniżej kilka wskazówek. 

 

  • ŁATWY DO ZNALEZIENIA

Darczyńca powinien odnaleźć przycisk w kilka sekund po załadowaniu strony.

- użyj wyróżniającego się koloru (lub koloru przypisanego na stronie do akcji)
- powiększ czcionkę
- umieść przycisk w widocznym miejscu (najczęściej przycisk stosowany jest w prawym górnym rogu strony)

  • Z JASNYM PRZEKAZEM

“Donate” to krótkie słowo, które ludziom mówiącym po angielsku, kojarzy się jednoznacznie z przekazywaniem pieniędzy na cele charytatywne. W języku polskim nie ma odpowiednika. Dobrym pomysłem są: pomóż, wspomóż, wesprzyj czy przekaż darowiznę? Ważne, by było prosto i czytelnie

Dobrym pomysłem jest także dołączenie ikony, np. strzałki, wyciągniętej dłoni, lub świnki skarbonki?

  • NIE TYLKO NA GŁÓWNEJ STRONIE

Umieść przycisk wszędzie tam, gdzie opowiadasz o swoich działaniach, projektach i potrzebach. Być może zainspirowany czytelnik, zechce wesprzeć projekt o którym właśnie przeczytał - ułatw mu pomaganie.

Przygotowałem zestawienie ciekawych artykułów dotyczących stron internetowych organizacji non-profit. Tu znajdziecie te z nich, które dotyczą przycisków DONATE. W środku ogrom przykładów i inspiracji. 

#Pomagam już trzy miesiące

image

Minęło trzy miesiące odkąd postanowiłem systematycznie wspierać organizacje non-profit. Przekazałem darowizny finansowe dziewięciu fundacjom o różnych profilach działania. Chciałbym podzielić się z wami moimi pierwszymi spostrzeżeniami, które wpadły mi do głowy, jako zwykłemu darczyńcy.

1. Fajnie jest pomagać

Zauważyłem, że moment wykonywania przelewu jest dla mnie bardzo miły. Cieszę się nim jak dziecko. Bywały dni, w których nie mogłem doczekać się pomagania. Samo poznawanie działań innych organizacji charytatywnych sprawia mi wiele radości.

2. Trzeba być cierpliwym

Pomaganie nie zawsze było łatwe. W paru przypadkach miałem problem z odnalezieniem numeru konta na stronie internetowej. Formularze okazały się nieczytelne lub zawieszały się po wpisaniu danych. Kilka razy miałem ochotę zrezygnować. Dwie kandydatury organizacji, które poddała mi żona, spaliły na panewce, właśnie ze względu na brak numeru konta bankowego.

3. Trzeba zaufać?

Nie jestem pewien co stało się z wysłanymi przeze mnie pieniędzmi. Tylko w jednym przypadku dostałem maila z potwierdzeniem i lakonicznym podziękowaniem. Ufam, że środki zostaną dobrze wykorzystane, ale nie wiem, czy w dłuższej perspektywie czasu, bez jakichkolwiek sygnałów ze strony organizacji, będę miał silną motywację do pomagania.

Pomaganie inspirujące dla fundraisera

Kiedy staniesz po stronie darczyńcy zauważysz nieczytelne formularze, brak potwierdzeń i podziękowań za darowizny, ale też wiele dobrych i przemyślanych rozwiązań. 

Kiedy w jeden z wieczorów przekazywałem darowiznę Fundacji Mam Marzenie, kłopot sprawił mi podzielony numer rachunku bankowego. Kopiowałem do okna w bankowości internetowej tylko górny rząd cyfr, nie zauważając pozostałych 0461.

image

Rano postanowiłem zadzwonić do fundacji, by zwrócić uwagę, że inni darczyńcy również mogą czuć się zdezorientowani. Co się okazało? Na stronie organizacji, właśnie tej nocy zostało wprowadzonych wiele zmian, w tym poprawiono czytelność numeru konta bankowego. Zerknijcie sami.

image


W najbliższym czasie na blogu umieszczę kilka wskazówek nt. takiej budowy stron internetowej, która sprzyja darczyńcy, ułatwia mu przekazanie pomocy. Nie sądziłem, że pomaganie będzie dla nie również tak pouczające.

Dlaczego #pomagam? Pierwszą notkę na ten temat możecie przeczytać tutaj.

Prezentacja Dana Pallotty siedzi mi w głowie od kilku dni. Choć to bardzo dojrzała refleksja na temat innowacji w amerykańskim trzecim sektorze, wiele tematów jest aktualnych również dla nas, tu w Polsce.

Czy organizacje charytatywne mogą reklamować swoje działania? Skąd mają brać na to środki, czy od darczyńców? Jak dużo pieniędzy mogą wydatkować na rozwój i czy dajemy im ten rozwój czas? Czy wreszcie traktujemy je fair, czy nasze wymagania są w stosunku do nich nie do końca uzasadnione i przemyślane?

To tylko kilka z pytań, które zadaje Pallotta. Warto posłuchać jego celnych spostrzeżeń i popatrzyć na pracę trzeciego, dobrego sektora, z innej strony.

  

Dbaj o relacje

Kiedy jest ciężko, dobrzy przyjaciele nie zastanawiają się czy pomóc, myślą jak mogą to zrobić, mimo wszystko. Niespodziewane “tak”, w odpowiedzi na pytanie o wsparcie, jest wtedy jak promień słońca z zachmurzonego nieba.

Powinniśmy skupić się na budowaniu relacji z darczyńcami, bez względu na okoliczności. Prawdziwa relacja to coś więcej niż kolejna złotówka. To dobra energia, która wytwarza się pomiędzy ludźmi. Nawet gdy chwilami jej nie czuć, prędzej czy później wróci i doda siły.

Pieniądze to skutek uboczny.


To przekorne zdanie niesie w sobie wiele mądrego. Usłyszałem je ostatnio z ust przyjaciela, Tomka Manikowskiego, który pomaga ludziom poprzez bieganie. Dzięki aktywności fizycznej sam przestał pić kilka lat temu. Dziś razem z grupą niepijących alkoholików organizuje biegi charytatywne. Jego kolejne przedsięwzięcia przynoszą coraz większe środki dla potrzebujących. Wszystko to dzięki zaufaniu, które Tomek buduje w ludziach, pozytywnym emocjom, wzruszeniom i wierze. Prawdziwe i głębokie relacje trwają mimo wielu przeciwności. 

image

image

Tomasz Manikowski na mecie “Biegu Mimo Wszystko”

We should not write so that it is possible for the reader to understand us, but so that it is impossible for him to misunderstand us.
Quintilian (Marcus Fabius Quintilianus), c. 35-100 CE

Czy pamiętacie kiedy ostatni raz komuś pomogliście? Kiedy przekazaliście darowiznę i co was do tego natchnęło?

Fundraiser powinien inspirować.. wlewać w serca ludzi chęć pomagania. Dziś dzięki spotowi Macmillan Cancer Support poczułem właśnie coś takiego. Chciałem pomóc. Musicie to zobaczyć!

Innowacja: hura bura, zmieniamy świat!

Zastanawialiście się kiedyś, czy działając w trzecim sektorze, powinniśmy wprowadzać innowacyjne rozwiązania? Czy często zdarza się Wam wymyślić i zrobić coś, o czym wcześniej nie słyszeliście, lub wiecie, że nikt wcześniej w waszym otoczeniu tego nie próbował?

Problemy, którym stara się wyjść na przeciw trzeci sektor są trudne, skomplikowane i różnorodne. Gdybyśmy znali ich rozwiązania, (oby tak się kiedyś stało) nasza praca byłaby zbyteczna. Musimy być ciągle aktywni, musimy ciągle doskonalić naszą pracę, musimy próbować i szukać.

Innowacja jest czymś innym dla każdego z nas, jest czymś innym dla każdej organizacji. Przeniesienie bazy darczyńców do programu komputerowego, może być dla jednej fundacji bardzo innowacyjnym posunięciem. Dla drugiej będzie nim nowy sposób zarządzenia listą danych, w ramach którego każdy darczyńca będzie czuł się traktowany jeszcze lepiej, jeszcze bardziej osobiście.

Seth Godin poruszył w jednym ze swoich tekstów kwestię innowacyjności wśród organizacji charytatywnych. Zderzył ze sobą dwa podejścia:

We’re doing important work. Our funders count on us to be reasonable and cautious and proven, because the work we’re doing is too important to risk failure.

i

We’re doing important work. Our funders count on us to be daring and bold and brave, because the work we’re doing is too important to play it safe.

Który pogląd jest Wam bliższy? Czy uważacie, że powinniśmy odważnie wprowadzać zmiany w oparciu o zaufanie darczyńców? Czy może, w szacunku dla ich wsparcia powinniśmy działać zawsze rozważnie i ostrożnie?

Wczoraj popełniłem wiele błędów. Chciałbym, wczoraj wiedzieć to, co wiem dziś. I tak codziennie. Zauważyłem ostatnio, że od momentu, kiedy zacząłem traktować błędy jak normalny element dnia, który wydarzyć się musi, moja praca stała się podobna do wspinania na górę. Każdego dnia mam szansę postawić nogę wyżej, popatrzyć na sprawy z wyższego pułapu, pomagać mądrzej i bardziej efektywnie.

Błędy są wliczone w każde działania, zwłaszcza nowe. Kiedy więc wprowadzamy na swój grunt świeże rozwiązania podpatrzone u lepszych od siebie, lub samodzielnie dochodzimy do nowych sposobów pracy, musimy się z nimi liczyć. Pytanie tylko, co z tymi błędami potem robimy? Innowacja powinna być ciągłą konstruktywną analizą popełnionych błędów. Wtedy staje się najbardziej wartościowa i ważna.

Mylmy się więc ile wlezie i poprawiajmy każdego dnia.

Na czym polega sztuka fundraisingu? Odpowiada Marc Pitman

Ale mnie wzięło! Wspominam monolog Marca Pitmana już kilka dni. Jest niesamowity, bardzo mnie zainspirował.

Znany fundraiser, autor i konsultant Marc Pitman, opowiedział na czym polega sztuka fundraisingu zamykając swoją wypowiedz w 140 sekundach. Wszystko działo się w ramach Icarus Sessions Setha Godina. Ciężko jest napisać komentarz do słów Pitmana. Jedno co pewne to to, że praca fundraisera/przedstawiciela organizacji non-profit to jeden z najwspanialszych zawodów na świecie! Przeczytajcie sami!

How many of you have ever asked someone to give money to a nonprofit? [More than half raised their hands]

How many of you enjoyed it? [Some laughter; some groans.]

In the next few seconds, I want to help you reframe that. Please take out a piece of paper and write down the name of a nonprofit that you wish had more resources to fund its mission. [Paused]

When I started fundraising in the mid 1990s, I was told I was a professional beggar. Or a “chugger”–a charity mugger, someone who bonked people on the head and tried to grab their wallet.

But I’ve come to see fundraising as more than that. You see, most people are stuck working 40, 60, 80, or 120 hours a week doing things they don’t love. Doing things totally unrelated to their values. As fundraisers, we get to re-introduce them to what makes them human. We are like archaeologists. We get to dig down and uncover a person’s core values. We help them brush off the dirt and sweep away the cobwebs.

It’s wonderful to see people reconnect with their core values! But we do even more. We get to connect them with something wired even deeper into us as human beings. We get to reconnect them with generosity. We show them areas where their core values line up with our nonprofit’s values. And we ask them to invest in them.

When donors realize they can invest in their core values through our nonprofit, their eyes light up! All of a sudden their 40, 60, or 80 hours of work take on a whole new meaning.

After you’ve experienced this a few times it becomes addicting! That’s when we realize we really can ask without fear!

Now look back at your piece of paper. Write down the name of a person you think can give money to your nonprofit. Your charge, your invitation, is between now and Friday to connect with them to start the process.


Na swoim
blogu (Fundraising Coach) autor umieścił także nagranie wideo z Icarus Sessions.

Zaczynamy od siebie - #pomagam

Postanowiliśmy razem z żoną, że począwszy od stycznia tego roku, każdego miesiąca będziemy wspierać darowizną finansową trzy wybrane przez siebie cele charytatywne. Lubimy i chcemy pomagać. Jeśli tylko uda nam się utrzymać takie postanowienie, będziemy angażować się w wybrane działania organizacji z Polski a może i zagranicy. Jeśli ktoś z was dołączy do nas, będziemy bardzo szczęśliwi.

Skąd wziął się pomysł? Od dłuższego czasu obserwowałem wiele akcji charytatywnych, czytałem o obywatelskich społeczeństwach Zachodu, które wykształciły w sobie nawyk systematycznego i mądrego pomagania, w których większość obywateli na stałe związana jest z jakąś inicjatywą prospołeczną, fundacją, czy projektem. Czułem, że poza codzienną pracą w organizacji non-profit chciałbym dawać świadectwo o tym, że każdy może pomagać na wiele sposobów tuż nieopodal, na swoim podwórku.

Kropkę nad i w moich przemyśleniach postawiła Stephanie Zito, która w rozmowie na blogu Beth Kanter przedstawiła swoja akcję #give10, w ramach której przez rok, każdego dnia, przekazywała darowiznę w wysokości 10 dolarów na cel charytatywny. Warto przeczytać ten inspirujący wywiad, w którym Zito opowiada, co skłoniło ją do rozpoczęcia #give10. Jeszcze więcej szczegółów autorka zamieszcza na swoim blogu.

Jako fundraiser cieszę się także, że będę mógł każdego dnia wejść w buty darczyńcy. Kontakt z innymi organizacjami z pewnością wiele mnie nauczy. Swoimi spostrzeżeniami będę dzielił się z wami na blogu pod hasłem #pomagam.

Nie tylko świnka i puszka

Czy wielu z was wrzucało za młodu w kościele monetę do skarbonki w kształcie anioła? Ja pamiętam doskonale te chwile. Na drugi plan schodziło dla mnie wsparcie dla parafii. Chodziło o to, by figurka skinęła głową po raz kolejny. Z takich rzeczy się nie wyrasta.

Podczas wyjazdu do Hiszpanii natknąłem się na dwa ciekawe pomysły na zbieranie datków z wykorzystaniem skarbony. Dużo przyjemniej jest przecież wrzucić monetę do czegoś ciekawego, co dodatkowo przypomina swoim wyglądem o celu zbiórki. Tak z pewnością myśleli również pracownicy Loro Parque Fundacion i hiszpańskiego oddziału WWF

Na filmie nagrałem wielką okrągłą skarbonę w zoobotanicznym parku Loro Parque na Teneryfie. Pieniążek umieszczony na jednej z dwóch pochylni toczy się coraz szybciej w koło, by w końcu wpaść do dziurki na końcu lejka. Do przekazania darowizny na rzecz Loro Parque Fundacion zachęca hasło: Roll a coin for nature.  

Panda-skarbona stała na lotnisku. Na nosie trzyma kulę, do której można było wrzucić pozostałe po pobycie zagranicą pieniądze, wspierając tym samym działania WWF.

Te proste, a jakże chwytliwe pomysły, przypomniały mi także wynalazek Tima Pryda. Pryde skonstruował prototyp robota, do zbierania datków o nazwie Don-8r. Po wrzuceniu monety do otworu umieszczonego w głowie, robot mówi „Thank you” i jeździ w geście radości w koło. Sympatyczne prawda? Film podglądający robota przy pracy można obejrzeć tutaj. 


Aktualizacja:
Po tym jak umieściłem na Twitterze film ze skarboną z Loro Parque, spotkała mnie miła niespodzianka. Pod filmem pracownik Loro Parque Fundacion podziękował mi za darowiznę! 

Darczyńca jest, darczyńcy nie ma…

Do niedawna byłem przekonany, że filantropia w Polsce systematycznie się rozwija. Rzadko myślałem o wiernych darczyńcach. Skupiałem się raczej na szukaniu kontaktu z nowymi osobami, które mógłbym zwerbować do wspólnego pomagania.

Spadek pozycji Polski w trzeciej edycji badania
World Giving Index przeprowadzonego przez CAF o 20 pozycji (z 74 na 94 miejsce), był dla mnie nie lada zaskoczeniem (krótki i konkretny opis możecie przeczytać na stronie Konkordii). Myślałem po prostu, że jest z nami dużo lepiej.

Poniższa infografika stworzona przez Bloomerang na podstawie ostatnich badań w Stanach Zjednoczonych, również nie napawa optymizmem. Darczyńcy odchodzą od wielu organizacji a wysokość ich wsparcia maleje. Tylko niewielu organizacjom udaje się podtrzymywać z powodzeniem współpracę ze swoimi donatorami.

W całej sprawie nie do końca chodzi jednak o dobroczynne zachowania społeczeństwa, ale także o sposób pracy organizacji pozarządowych.

  • Co robimy, gdy na nasze konto wpadnie darowizna?
  • Jak witamy nowego darczyńcę?
  • Jak staramy się budować długofalowe relacje?
  • Czy dajemy naszym darczyńcom odczuć, jak ważna i potrzebna jest nam ich systematyczna pomoc?

To wszystko pytania, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć. Co jakiś czas powinniśmy też wejść w buty człowieka, który wysupłał z portfela 30 zł, by wesprzeć nasz cel, i który nie otrzymał nawet potwierdzenia, że pomoc do nas dotarła.

Jay Love na blogu Katyi Andresen analizuje poniższą infografikę zadając kilka ważnych pytań i wskazówek. Warto również się im przyjrzeć. 

image

Give without remembering and always receive without forgetting.
Brian Tracy